Forum Forum archeologii zawodowej - archeologia.org.pl Strona Główna Forum archeologii zawodowej - archeologia.org.pl

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Apel Archeologów w sprawie prawa i nie tylko
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum archeologii zawodowej - archeologia.org.pl Strona Główna -> Prawo archeologiczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gregorus




Dołączył: 10 Cze 2008
Posty: 69
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ducatus Loviciensis

PostWysłany: Pon 12:46, 20 Kwi 2009
PRZENIESIONY
Nie 0:56, 26 Kwi 2009    Temat postu:

Co teraz?

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Stysz
Administrator



Dołączył: 02 Lis 2006
Posty: 1862
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 20:28, 21 Kwi 2009
PRZENIESIONY
Nie 0:58, 26 Kwi 2009    Temat postu:

lepiej nie mówić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
stanley




Dołączył: 05 Lut 2009
Posty: 99
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Śro 22:55, 22 Kwi 2009
PRZENIESIONY
Nie 0:59, 26 Kwi 2009    Temat postu:

Nie tak źle - zaskarżony przepis dot. tylko kwestii finansowania. Badania nadal są obowiązkowe więc problem może mieć skarb państwa, bo inwestorzy będą mogli teraz na drodze sądowej dochodzić odszkodowań.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Stysz
Administrator



Dołączył: 02 Lis 2006
Posty: 1862
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 0:25, 23 Kwi 2009
PRZENIESIONY
Nie 0:59, 26 Kwi 2009    Temat postu:

na 23 kwietnia (p. 22, 40 posiedzenia) planowane jest sprawozdanie Komisji Kultury w sprawie nowelizacji. Sądzę, że konsekwencjie finansowe mogą skutecznie sparaliżować prace WKZtów. Dam link na zapis stenograficzny posiedzenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Stysz
Administrator



Dołączył: 02 Lis 2006
Posty: 1862
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 9:15, 24 Kwi 2009
PRZENIESIONY
Nie 1:00, 26 Kwi 2009    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Ministerstwo przewiduje wydatki w wysokości ok. 10-12 mln rocznie, nie zwiększono budżetu ministerstwa, środki te wygospodarowano z innych celów (zlikwidowano np. priorytet 4 archeologia). Minister Merta nie odpowiedział na pytanie, co stanie się, gdy wydatki okażą się większe od przewidywanych. Nie odpowiedział także na pytanie jak będą finansowane badania, gdy wartość badań przekroczy wartość inwestycji?

jeśli ktoś weźmie sobie do ręki prawo budowlane w ustawie tej może przeczytać jakie prace inwestycyjne są tam wymienione, wiele z nich, nie wymaga nawet pozwolenia na budowę.

Cały czas też jest mowa o wyprzedzających inwestycję badaniach archeologicznych, czyli w sytuacji gdy inwestor nie posiada pozwolenia na budowę, jeśli nie posiada nie jest formalnie związany z zamierzeniem inwestycyjnym, a skoro nie jest może przeprowadzić dowolną wymienioną w prawie budowlanym inwestycję zgodną z zapisami prawa miejscowego czyli warunkami zabudowy lub planu miejscowego.

Większość prac budowlanych poprzedza niwelacja terenu oraz utwardzenie terenu pod zaplecze budowlane. działania takie można przedstawić UWKZ jako osobną inwestycję (inwestor może przystąpić do tych prac nie posiadając pozwolenia na budowę). Przygotowanie placu magazynowego, składu, parkingu w każdym wypadku stanowić będzie osobna inwestycję.

Inna wysokość dotacji wypłacona będzie przy budowie budynku a inna przy niwelacji terenu, inwestorzy zgodnie z propozycją nowelizacji dowolnie będą mogli przedstawić rodzaj inwestycji do refundacji. narzucanie rodzaju inwestycji - to by dopiero było złamanie Konstytucji.

Dotacja wypłacana i liczona będzie jako zaliczka na poczet planowanej inwestycji i planowanych badań, inwestor sam sobie może określić rodzaj inwestycji. Przewidziano także krótkie terminy rozliczenia inwestycji - 5 lat. Krótkie wobec procesu inwestycyjnego zwłaszcza tam gdzie konieczne jest przeprowadzenie badań szerokopłaszczyznowych, np. pod dużopowierzchniowe sklepy i hale, fabryki... Badania są wyprzedzające, przed decyzją pozwolenie na budowę, od wydania pozwolenia inwestor ma 3 lata może zwlekać z rozpoczęciem inwestycji, inwestycja może także być realizowana kilka lat, aby rozliczyć dotację należy przedstawić faktycznie poniesione koszty, przed upływem końca okresu rozliczeniowego. Przy dużej wartości badań archeologicznych (zwłaszcza w miastach, takie postawienie sprawy aż zachęca inwestora do rozliczania dotacji inwestycją poprzedzającą faktyczne prace budowlane.

Rozliczenie niwelacji terenu jako inwestycji dotowanej, pozwala na uzyskanie większej dotacji oraz na szybsze i prostsze rozliczenie tej dotacji. Należy także brać pod uwagę taką okoliczność jak kryzys gospodarczy w budownictwie i inwestycjach, inwestorzy szukają oszczędności gdzie tylko się da, taka dotacja gdzie koszty badań są większe od wartości inwestycji oznacza, że z kasy Państwa finansowanych będzie 95% wartości badań, a wartość ta może wynieść np. 1 mln zł. całe szczęście środki te rozliczać i wydatkować ma Ministerstwo a nie WKZty, większość spraw będzie pewnie kończyć się w Sądach Administracyjnych.

Do tej pory we wnioskach o badaniach inwestorzy jako powód badań podawali faktyczne inwestycje, nie mieli powodu, aby czynić inaczej - teraz to się może zmienić i wyliczenia ministra Merty diabli wezmą.

A nie wszystkie to kwiatki tej nowelizacji...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
arturborat




Dołączył: 25 Kwi 2009
Posty: 11
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:53, 25 Kwi 2009
PRZENIESIONY
Nie 1:00, 26 Kwi 2009    Temat postu:

Cytat:
jeśli ktoś weźmie sobie do ręki prawo budowlane w ustawie tej może przeczytać jakie prace inwestycyjne są tam wymienione, wiele z nich, nie wymaga nawet pozwolenia na budowę.
Cały czas też jest mowa o wyprzedzających inwestycję badaniach archeologicznych, czyli w sytuacji gdy inwestor nie posiada pozwolenia na budowę, jeśli nie posiada nie jest formalnie związany z zamierzeniem inwestycyjnym, a skoro nie jest może przeprowadzić dowolną wymienioną w prawie budowlanym inwestycję zgodną z zapisami prawa miejscowego czyli warunkami zabudowy lub planu miejscowego.


Większość prac budowlanych nie wymaga zgody na budowę. Znaczna część nie wymaga nawet zgłoszenia i pozostaje poza kontrolą administracyjną. I całe szczęście. Plan miejscowy posiada niestety kilka proc. powierzchni Polski. Z reguły prowadzi się prace budowlane na podstawie decyzji o warunkach zaduowy i decyzji o lokalizacji inwestycji celu publicznego. W rządowej nowelizacji ustawy o ochronie zabytków przewiduje się wprowadzenie nowej prawenej formy ochrony zabytków - właśnie ochrony w decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu.

Cytat:
Większość prac budowlanych poprzedza niwelacja terenu oraz utwardzenie terenu pod zaplecze budowlane. działania takie można przedstawić UWKZ jako osobną inwestycję (inwestor może przystąpić do tych prac nie posiadając pozwolenia na budowę). Przygotowanie placu magazynowego, składu, parkingu w każdym wypadku stanowić będzie osobna inwestycję.


Niwelacja terenu, utwardzanie i ogólnie prace ziemne to nie są w ogóle prace budowlane i inwestor nie musi niczego konsultować z WKZ-etem, tylko może robić sobie co chce. Podobnie jak kopanie dziur pod drzewa owocowe czy dołów kompostowych też nie wymaga ratowniczych prac archeologiczncyh (i bardzo dobrze). Ale w interesie inwestora nie będzie leżało wykonywanie prac ziemnych bez nadzoru archeo, tylko wykonanie jakiejś lipnej inwestycji, np. budowę garażu pod nadzorem. Za ten nadzór, przy planowanje warotości inwestycji np. 30 tys. inwestor zapłaci 600 zł, różnicę ewentulanie dopłaci państwo, a potem inwestor zrezygnuje z garażu i wzniesie dom albo całe osiedle, ale nadzoru już nie będzie musiał wykonywać, bo teren będzie przebadany.

Cytat:
Inna wysokość dotacji wypłacona będzie przy budowie budynku a inna przy niwelacji terenu, inwestorzy zgodnie z propozycją nowelizacji dowolnie będą mogli przedstawić rodzaj inwestycji do refundacji. narzucanie rodzaju inwestycji - to by dopiero było złamanie Konstytucji.


Niwelacja terenu to nie są prace budowlane. Oczywiście, że inwestorzy będą przedstawiać fikcyjne inwestycje, żeby zapłacić jak najmniej. Ale tym właśnie kończy się tworzenie idiotycznego prawa, które próbuje sięgać do kieszeni obywateli. Żadnego łamania Konstytucji tu nie ma - to bzdura.

Cytat:
Badania są wyprzedzające, przed decyzją pozwolenie na budowę, od wydania pozwolenia inwestor ma 3 lata może zwlekać z rozpoczęciem inwestycji, inwestycja może także być realizowana kilka lat, aby rozliczyć dotację należy przedstawić faktycznie poniesione koszty, przed upływem końca okresu rozliczeniowego. Przy dużej wartości badań archeologicznych (zwłaszcza w miastach, takie postawienie sprawy aż zachęca inwestora do rozliczania dotacji inwestycją poprzedzającą faktyczne prace budowlane.


Nie można zmuszać inwestora do prowadzenia badań przed decyzją o zgodzie na budowę, bo dopóki takiej zgody nie ma, nikt nawet szpadla nie wbije w ziemię, ani nie weźmie archologów - po co, skoro potem może z innych powodów zgody na budowę nie otrzymać? To nie przejdzie, bo jest niezgodne z prawem własności.


Cytat:
Rozliczenie niwelacji terenu jako inwestycji dotowanej, pozwala na uzyskanie większej dotacji oraz na szybsze i prostsze rozliczenie tej dotacji.



Znowu ta niwelacja!! Niwelacja terenu to nie są prace budowlane!!! Rozliczyć niwelacji się nie da, bo nie wymaga ona zgody na budowę ani zgłoszenia. Rozlicza się prace budowlane związane z inwestycją. Jeśli niwelacja nie służy wzniesieniu obiektu budowlanego lub wykonaniu innych prac budowalnych nie wymaga żadnej zgody. Niwelacja może sama w sobie służyć np. regulacji stosunków wodnych, ale to już reguluje Prawo wodne, a nie budwlane.

Cytat:
Do tej pory we wnioskach o badaniach inwestorzy jako powód badań podawali faktyczne inwestycje, nie mieli powodu, aby czynić inaczej - teraz to się może zmienić i wyliczenia ministra Merty diabli wezmą.


Oczywiście, że wezmą. Uwzględniając, że prawdopodobnie wprowadzone będą dodatkowe formy ochorny zabytków (ochrona w decyzji o warunkach zabudowy i zagopodarowania terenu), liczba inwestycji wymagających ratowniczych badań archeo zwiększy się kilkunasto- kilkudzisięciokrotnie. Inwestorzy oczywiście najpierw będą występować o "wuzetki" na mało kosztowne inwestycje, zapłacą grosze, państwo dopłaci, a potem na tych samych terenach, już przebadanych będzie się budować co tylko dusza zapragnie. Ale wątpię, czy system dotacji w ogóle się sprawdzi. Państwo prędzej czy później będzie musiało w całości przejąc finansowanie badan archeo na siebie. Nie ma bowiem możliwości wyceny wartości inwestycji, a zatem określenia ile wynosi 2 proc. inwestycji, do której do wysokości inwestor bedzie musiał ewentualnie pokryć badania archeo. Większośc budów w Polsce realizowana jest tzw. systemem gopodarczym. Inwestor nie ma żadnego obowiązku zbierania faktur czy paragonów, a fachowców tez najczęściej zatrudnia się na gębę bez zadnej umowy, albo muruje się ze szwagrem czy sąsiadem. Jeśli prawo w proponowanej wersji weszłoby w życie, bardzo szybko doczekamy się kolejnych absurdów, które zmuszą w końcu państwo do pokrywania 100 proc badań. Uważam, że to jedyny sposób na zapewenianie ochorny zabytków, bo wszelkie inne próby sięgania do kieszeni inwestorów kończyć się będą zawsze gestem Kozakiewicza pod adresem archeologów. Uważam też, że pokrywanie 100 proc. wartości badan archeo przez panstwo to trochę mało. Inwestor powinien mieć zapewnioną rekompensatę finansową za czas opóźnienia w inwestycji związanych z badaniami.
Artur
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
arturborat




Dołączył: 25 Kwi 2009
Posty: 11
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:07, 25 Kwi 2009
PRZENIESIONY
Nie 1:01, 26 Kwi 2009    Temat postu:

Pozwolę sobie jeszcze wskazać możliwe konsekwencje wprowadzenia w życie planowanej nowelizacji ustawy o ochronie zabytków. Mnożeniem bytów ponad potrzebę jest wprowadzenie nowych form ochrony w planowanej nowelizacji ustawy o zabytkach – ochrony w decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. Ogólnie jest w tym jakaś logika, bo terenów objętych MPZP jest w Polsce kilka procent, a to oznacza, że większość stanowisk archeologicznych pozostaje bez żadnej ochrony. Mnie to jednak pachnie próbą zwiększenia rynku usług archeologicznych. Cóż jednak z takiego zapisu, jeśli niczego on nie załatwi? W art. 30 prawa budowlanego wymieniony jest katalog prac, które wymagają tylko zgłoszenia – a więc inwestor obywa się bez wuzetki. Zatem teren nieobjęty MPZP, gdzie znajdują się stanowiska archeo, można przekopać i bez nadzoru archeologicznego. A potem wystąpić o wuzetkę na budowę domu. Tylko co wtedy miałby nadzorować archeolog, skoro teren został już przekopany? A nawet gdyby zgłoszenie prac musiało być też związane z uzgadnianiem z WKZ (jak w przypadku zgłoszeń prac na terenach wpisanych do rejestru albo objętych MPZP z ochroną konserwatorską - ale potrzebna byłaby nowelizacja prawa budowlanego), to koszt nadzoru nad niewielkimi inwestycjami będzie i tak dużo niższy od nadzoru na budową domu, nie mówiąc już o osiedlu czy hotelu. Zresztą inwestor będzie mógł taniutko załatwić przebadanie archeologiczne całej swojej działki tak bez zgłaszania robót budowlanych jak i bez wuzetki. Istnieje bowiem cała gama prac budowlanych nie wymagających w ogóle zgłoszenia (odjęcie art. 30 od 29 prawa budowlanego, np. budowa obiektów małej architektury na terenach prywatnych). W tej sytuacji prawnej fantastycznym sprzymierzeńcem inwestora staną się znienawidzone dotąd art. 32 i 33 ustawy o ochronie zabytków. Inwestor powiedzmy zamarzy sobie zamontować na działce system zraszaczy ogrodowych. Taka inwestycja nie wymaga nawet zgłoszenia. Zdając sobie sprawę, że jego działka kryje wiele cennych zabytków archeologicznych i w przyszłości, budując dom będzie musiał zapłacić na za nadzór, zgodnie z art. 32 lub 33 zawiadomi, iż podczas prac budowlanych polegających na budowie systemu zraszaczy natknął się na jakieś skorupki. WKZ będzie zobowiązany do oględzin, a ponieważ teren znajduje się w AZP lub wpisany jest do ewidencji zabytków – nakaże przeprowadzenie ratunkowych prac archeologicznych. Jeśli działka ma np. 20 arów, a system zraszaczy ma pokrywać ją całą, niezbędne będzie przebadanie całej działki (inwestorowi może przyjść ochota kładzenia rurki na głębokości 3 metrów co metr) . Archeolog zażyczy sobie, powiedzmy, 10 tys. Inwestor zadeklaruje, że sam planuje wykopać rowy pod system zraszający, a więc koszt całej inwestycji to jakieś 500 zł (rura rozprowadzająca wodę i końcówki). Zobowiązany będzie do pokrycia badań do 100 zł, resztę, 9 tys. zapłaci państwo. W międzyczasie inwestor może równolegle załatwiać już papierki związane z uzyskaniem wuzetki na budowę domu, a teren będzie miał przebadany archeologicznie. Tę samą metodę można zastosować też na terenach objętych MPZP. Prościutkie i szybkie. Być może zresztą powstaną inne pomysły. Polak potrafi. Chyba pamiętacie sprawę odpisów od podatku związanych z darowiznami? Wszystkie gazety drukowały odpowiednie wzory)) Próba nałożenia podatku od sprowadzanych zza granicy samochodów (po wejściu do UE), jak chyba też wiecie, skończyła się ostatecznie zakwestionowaniem tego przepisu przez Trybunał Praw Człowieka w Strassburgu i zwracaniem należności. Obawiam się, że czeka nas powtórka z rozrywki.
Artur
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
arturborat




Dołączył: 25 Kwi 2009
Posty: 11
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:15, 25 Kwi 2009
PRZENIESIONY
Nie 1:01, 26 Kwi 2009    Temat postu:

Przepraszam za błąd w wyliczeniach kosztów nadzoru archeologicznego przy hipotetycznej budowie systemu zraszaczy sposobem gospodarczym. Przy kosztach inwestycji wynoszących 500 zł, inwestor będzie musiał pokryć badania archeologiczne do kwoty 10 zł (słownie: dziesięć złotych polskich nowych). Resztę: 9990 zł (słownie:dziewięć tysięcy dziewięćset dziewięcdziesiąt złotych polskich nowych) zapłaci państwo.
Artur
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
arturborat




Dołączył: 25 Kwi 2009
Posty: 11
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:24, 25 Kwi 2009
PRZENIESIONY
Nie 1:02, 26 Kwi 2009    Temat postu:

Jeszcze jedna możliwość: goniący za zyskiem archeolodzy będą wręcz zachęcać właścicieli działek ze stanowiskami archeologicznymi do zgłaszania znalezisk. Koszt inwestora - 10 zł. Do podziału między inwestora a archeologa - 10 tys. albo dużo dużo więcej, bo ile bedą kosztować badania wyjdzie dopiero w praniu i zadecyduje ostatecznie archeolog prowadący badania. I to nie jest żadne obchodzenie prawa!!!! To będą działania w pełnym majestacie prawa!!!
Artur
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Stysz
Administrator



Dołączył: 02 Lis 2006
Posty: 1862
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 0:04, 26 Kwi 2009
PRZENIESIONY
Nie 1:02, 26 Kwi 2009    Temat postu:

Na gorąco: niwelacja terenu należy do kategorii "robót budowlanych" n.p przy okazji realizacji utwardzenia gruntu na działkach budowlanych. Art. 29.2. 5) Ustawy Prawo Budowlane. Wspomniana nowelizacja obok inwestycji budowlanych wymienia wszelkie prace ziemne (w tym np. prace leśne). Niwelacja terenu jest to inwestycja budowlana w rozumieniu Prawa Budowlanego, jest także kategorią robót "inwestycji" podlegającą dotowaniu w ramach nowelizowanej ustawy o ochronie zabytków "roboty ziemne" (w nowym brzmieniu art. 31 Ustawy o ochronie zabytków).


Inna uwaga na gorąco. Warunkiem wydania pozwolenia na budowę jest uzyskanie odpowiednich pozwoleń Art. 32.1. 2) (prawo budowlane) W tym UWKZ.
Zatem kolejność jest taka, że bez badań (bez papierka) nie ma pozwolenia na budowę, dlatego to się nazywa badania wyprzedzające.
Natomiast zasadniczo konserwatora mało obchodzi, co jest w pozwoleniu na budowę, teraz to się chyba powinno zmienić ?

Roboty budowlane przy których nie wymagane jest pozwolenie na budowę podlegają zgłoszeniu Art. 30. 6. 2) , oraz Art. 30.7. 2).

Nieprawdą jest zatem, że można realizować prace, czy roboty budowlane, czy nawet sadzić drzewka w miejscu które w MPZP (niebawem nowelizacja obejmie także warunki zabudowy) podlega ochronie konserwatorskiej.

O tym, że proponowana nowelizacja jest bublem prawnym pisze się tu od samego poczatku. Istnieje zagrożenie kopania stanowisk pod dotacje. Zadaniem współczesnej doktryny ochrony archeologicznej jest ochrona stanowisk, co przejawia się badaniem jedyniem stanowisk zagrożonych. Nie wygląda to ciekawie.

Innym kwiatkiem jest wykreślenie archeologii z art 77. pkt 2. jakby zapomniano, że istnieją także badania archeologiczne nieinwestycyjne. Np. nielegalne piaśnice na gruntach gminnych, WKZ mogły udzielać gminie (albo osobie prywatnej...) dotacji na badania do 50% a w szczególnych sytuacjach do 100% teraz uczynić tego nie będą mogły, bowiem archeologię z art. 77 wykreślono.

Dyskusja na temat przepisów zaskarżonych przez Trybunał zaczęła być prowadzona w wątku dotyczącym ustawy o reformie WKZ. Stąd pewne przenosiny.


Ostatnio zmieniony przez Stysz dnia Nie 1:06, 26 Kwi 2009, w całości zmieniany 9 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
stanley




Dołączył: 05 Lut 2009
Posty: 99
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Nie 0:10, 26 Kwi 2009
PRZENIESIONY
Nie 1:02, 26 Kwi 2009    Temat postu:

arturborat napisał:
ile bedą kosztować badania wyjdzie dopiero w praniu i zadecyduje ostatecznie archeolog prowadący badania.


tutaj się akurat nie zgodzę - zakres prac i dokumentacji ma każdorazowo określać decyzja wkz.

Niemniej jeśli ziści się ta ponura wizja, a są ku temu podstawy, to prowadzenie badań zamieni się w jakąś groteskę na pograniczu prawa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
arturborat




Dołączył: 25 Kwi 2009
Posty: 11
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 11:36, 26 Kwi 2009    Temat postu:

Cytat:
Na gorąco: niwelacja terenu należy do kategorii "robót budowlanych"


Nie należy. Roboty budowlane w myśl Prawa budowlanego, art. 3 pkt. 7: "należy przez to rozumieć budowę, a także prace polegające na przebudowie, montażu, remoncie lub rozbiórce obiektu budowlanego". Przepisy uzoz odwołują się do tej definicji w art. 3 pkt. 8. Jeśli niwelacja gruntu czyniona jest dla samej siebie, bo właściciel chce mieć płaski teren, ale nie zamierza na nim nic budować, to nie są to prace budowlane. Podobnie jak grabienie ogródka to też nie są prace budowalne.


n.p przy okazji realizacji utwardzenia gruntu na działkach budowlanych. Art. 29.2. 5) Ustawy Prawo Budowlane.

To prawda. Ale mowa tam jest o zgłoszeniu utwardzania na działkach budowlanych. Na innych działkach, np rolnych można utwardzać bez zgłoszenia.

Wspomniana nowelizacja obok inwestycji budowlanych wymienia wszelkie prace ziemne (w tym np. prace leśne).

Tylko że brakuje jasnej definicji owych prac ziemnych. Zalesianie to prace ziemne. Ale zakładanie sadu już nie. A przy kopaniau dołów pod drzewa można dziurami o głębokości 1 metra przekopać dowolny teren. Czy głęboka orka pola to też prace ziemne? A kompostownik? Sad, orka, kompostownik - te rzeczy wymagają solidnego kopania, ale nie trzeba na na nie żadnej zgody, ani budowlanej ani innej.


Inna uwaga na gorąco. Warunkiem wydania pozwolenia na budowę jest uzyskanie odpowiednich pozwoleń Art. 32.1. 2) (prawo budowlane) W tym UWKZ.
Zatem kolejność jest taka, że bez badań (bez papierka) nie ma pozwolenia na budowę, dlatego to się nazywa badania wyprzedzające.



To bardzo nieżyciowe rozwiązanie, bo wciąż przecież obowiązuje art. 32 uzoz: "Kto, w trakcie prowadzenia robót budowlanych lub ziemnych, odkrył przedmiot, co
do którego istnieje przypuszczenie, iż jest on zabytkiem, jest obowiązany..." itd aż do przeprowadzenia badań archeologicznych. a ust. 5 pkt. 3 dalej nakazuje osobom prywatnym finansować te badania. I w przepisie tym nie ma żadnego rozróżnienia, czy przedmiot został znaleziony w trakcie prac budowalnych wymagających zgody na budowę, zgłoszenia czy też w ogóle nie wymagających zgłoszenia.

A jeśli chodzi o tryb wydawania zgody na budowę to tutaj sprawę wyjaśniają przeisy prawa budowalnego, a nie uzoz i bez nowelizacji tego pierwszego trudno cokolwiek zapisywać. Zwłaszcza, iż ogólny zarys planowanej nowelizacji prawa budowalnego jest znany i pozowlenia na budowę mają w ogóle zniknąć, a zastąpią je zgłoszenia. Póki co badania archeo wyprzedzają oczywiście inwestycję, ale nie mogą przecież wyprzedzić decyzji o zgodzie na budowę tej inwestycji. To byłby absurd i takie rozwiązanie wyląduje znowu w koszu albo w TK.

Roboty budowlane przy których nie wymagane jest pozwolenie na budowę podlegają zgłoszeniu Art. 30. 6. 2) , oraz Art. 30.7. 2).

Co oznacza, że te które nie wymagają zgody na budowę i nie wymagają zgłoszenia można wykonywać w każdej chwili bez oglądania się na administrację. Są to np. budowa ogrodzeń na terenach prywatnych czy budowa obiektów małej architektury na takich terenach. W trakcie takich prac można natknąć się także na zabytki i wtedy wkracza do akcji art. 32 uzoz. I będzie kałabania....

Nieprawdą jest zatem, że można realizować prace, czy roboty budowlane, czy nawet sadzić drzewka w miejscu które w MPZP (niebawem nowelizacja obejmie także warunki zabudowy) podlega ochronie konserwatorskiej.

Owszem można jeśli MPZP dopuszcza takie działania, bo sadzenie drzew na terenach budowlanych jest na szczęcie poza kontrolą administracyjną (obwarowana przepsiami, z wyjątkiem drzew owocowych, jest ich wycinka) . Jeśli prace nie wymagają zgłoszenia organom budowlanym, nie wymagają też uzgadniania z WKZ (z wyjątkiem obiektów wpisanych do rejestru) . Wuzetki są zaś potrzebne w przypadku prac budowlanych wymagających zgody na budowę. Sadzenie drzew to nie są prace budowlane i nie potrzeba wuzetki, nie potrzeba jej też dla prac wymagających zgłoszenia lub w ogóle nie wymagjących zgłoszenia.

Cytat:
O tym, że proponowana nowelizacja jest bublem prawnym pisze się tu od samego poczatku. Istnieje zagrożenie kopania stanowisk pod dotacje.


Moim zdaniem bublem jest nie dlatego, że grozi wyłudzaniem pieniędzy z budżetu, lecz dlatego, iż poprawność jej działania wymaga kompatybilności z prawem budowlanym i ustawą o planowaniu przestrzennym. W sytuacji gdy te dwa akty prawne czekają na zmiany, nowelizacja uzoz stanie się od nich oderwana i ciężko stosowalna, niedługo znów trzeba będzie ją nowelizować, a przy każdej takiej akcji, każde lobby ponownie próbuje wprowadzać tylnymi drzwiami swoje pomysły i tworzy się coraz większy galimatias.
Artur
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
arturborat




Dołączył: 25 Kwi 2009
Posty: 11
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:09, 26 Kwi 2009    Temat postu:

A tak z ciekawości spytam, czy ktoś się orientuje, na jakich podstawach pan Merta oparł swoje wyliczenia, z których wynikło mu, że Skarb Państwo dopłaci do badań archeo 10-12 mln zł? Czy istnieje jakaś ewidencja decyzji nakazujących prowadzenie badań archeo przy pracach budowlanych, zarówno tych związanych z decyzjami o zgodzie na budowę, jak też z badanami związanymi z przypadkowo odkrytymi zabytkami już w trakcie prac i to nie tylko objętych zgodą na budowę? Czy istnieje też statystyka i dane pokazujące, ile dany inwestor zapłacił za badania? W necie znalazłem tylko ogólne szacunki rynku usług archeo na 100 mln rocznie, z czego 20 mln. to badania autostradowe. Wynikałoby z tego, że mniejsi inwestorzy zapłacili 80 mln. Założywszy, że średnia opłata za nadzór to 2 tys. takich badań byłoby 40 tys. Założywszy, że firma archeo, aby się wyżywić ze swojej działalności, musi takich badań wykonać co najmniej średnio 5 miesięcznie, dałoby to 60 badan rocznie, co oznaczałoby, że aktywnych firm w tej branży musi być 666. Znak Bestii wyszedł przypadkowo, ale liczba ta ogólnie też zgadza się ze spotykanymi szacunkami co do ilośc firm archeo. Śmiem jednak powątpiewać w wartość naukowych opracowań takiej ilości badań, bo 5 wykopalisk miesiecznie (średnio, bo rozkładają się sezonowo, w ciągu kilku miesiecy rocznie) nie da się porządnie opracować. Uważam, że najrozsądniejszym rozwiązaniem byłoby objęcie obowiązkiem nadzoru wszystkich prac budowalnych w Polsce, lecz zajmować się tym powinna państwowa służba i prace te opłacane byłyby z budżetu. Za przeciągające się prace inwestorzy otrzymywaliby jeszcze rekompenstaę. W ten sposób nikt by nie kombinował, archeolodzy mieliby pracę na pewnych etatach, a zabyki byłyby wydobywane i opracowywane.
Artur
Artur
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Stysz
Administrator



Dołączył: 02 Lis 2006
Posty: 1862
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 12:40, 26 Kwi 2009    Temat postu:

Cytat:
Tylko że brakuje jasnej definicji owych prac ziemnych. Zalesianie to prace ziemne. Ale zakładanie sadu już nie. A przy kopaniau dołów pod drzewa można dziurami o głębokości 1 metra przekopać dowolny teren. Czy głęboka orka pola to też prace ziemne? A kompostownik? Sad, orka, kompostownik - te rzeczy wymagają solidnego kopania, ale nie trzeba na na nie żadnej zgody, ani budowlanej ani innej.


Zakres ograniczeń użytkowania terenu zawarty powinien być w MPZP.
Uzgodnionym przez UWKZ.


Cytat:
Póki co badania archeo wyprzedzają oczywiście inwestycję, ale nie mogą przecież wyprzedzić decyzji o zgodzie na budowę tej inwestycji. To byłby absurd i takie rozwiązanie wyląduje znowu w koszu albo w TK.


Mogą i tak czynią, aby uzyskać zgodę na budowę, muszą być spełnione wymagania a także uwzględnione ograniczenia zawarte w mpzp lub w warunkach zabudowy. Ochrona konserwatorska jest ledwie jednym z wielu podobnych ograniczeń. jest to ograniczenie własności jednak zgodne z Konstytucją. jeśli uznać, że nie jest, byłoby to tożsame z uznaniem, że niezgodny z konstytucją jest sam Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Trybunał zaskarżył przepis o finansowaniu nie z uwagi na ograniczenie własności lecz z powodu niewspółmierności tego obciążenia, Wyrok Trybunału nie zwalnia inwestora z obowiązku finansowania badań archeologicznych lecz nakłada obowiązek współfinansowania na Państwa, w celach zachowania współmierności ponoszenia tego obowiązku.

Zniesienie pozwoleń na budowę nic nie zmieni, dlatego, że pozwolenia na budowę mają zastąpić zapisy w mpzp, a te, zarówno studium jak i sam plan podlega uzgodnieniu przez UWKZ. Działania budowlane prowadzone niezgodnie z zapisami mpzp są niezgodne z prawą stanowiąc samowolę budowlaną, zniszczonego stanowiska nikt nie zwróci, jednak kara za samowolę może być dotkliwa. Tam gdzie nie ma mpzp tam pozwolenia na budowę nadal będą wydawane, zniesienie obejmie jedynie tereny posiadające mpzp.

Państwo bardzo szybki zmieni ten bubel prawny, bo nie stać go na finansowanie 95% kosztów badań archeologicznych - jest to niezgodne z Konstytucją Smile - nie zachowuje współmierności ponoszenia kosztów przez inwestora... No ale ktoś ten bubel wymyślił…

I jeszcze jedna uwaga - nowelizowany przepis dotyczy jedynie stanowisk archeologicznych znajdujących się w ewidencji UWKZ, jeśli takiego stanowiska brak, musi być do tej ewidencji wciągnięty przez UWKZ.


Ostatnio zmieniony przez Stysz dnia Nie 13:03, 26 Kwi 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
arturborat




Dołączył: 25 Kwi 2009
Posty: 11
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:20, 26 Kwi 2009    Temat postu:

Cytat:
Póki co badania archeo wyprzedzają oczywiście inwestycję, ale nie mogą przecież wyprzedzić decyzji o zgodzie na budowę tej inwestycji. To byłby absurd i takie rozwiązanie wyląduje znowu w koszu albo w TK.


Cytat:
Mogą i tak czynią, aby uzyskać zgodę na budowę, muszą być spełnione wymagania a także uwzględnione ograniczenia zawarte w mpzp lub w warunkach zabudowy.


Ale dotyczy to tylko prac budowlanych na terenach objętych MPZP z ochroną konserwatorską i prac przy zabytkach wpisanych do rejestru - a to kilka procent prac w Polsce. Zastanów się też, w jaki sposób możliwe będzie oszacowanie wartośc planowanej inwestycji, a tym samym określenie wysokości 2 proc., do której to kwoty inwestor ma pokryć badania archeo, jeśli nie posiada zgody na budowę, a tym samym nie może tej inwestycji w ogóle rozpocząć i nie wie, czy będzie mógł? Po ewentulanym przeprowadzeniu badan archeo, okazać się może, że inwestor nie otrzyma zgody na budowę z jakiejś przyczyny, chociażby w trakcie postępowania administracyjnego zostanie ona skutecznie oprotestowana przez sąsiadów. Co wtedy z zapłaconymi pieniędzmi? Sprawy o odszkodowanie wiszą w powietrzu....


Cytat:
Zniesienie pozwoleń na budowę nic nie zmieni, dlatego, że pozwolenia na budowę mają zastąpić zapisy w mpzp, a te, zarówno studium jak i sam plan podlega uzgodnieniu przez UWKZ.


Plany miejscwe posiada kilka proc. powierzchni Poslki i prędko to się nie zmieni. Studium zaś nie jestem aktem prawa miejscowego i tak naprawdę nic nie znaczy. W przypadku braku MPZP w nowelizowanym prawie budowlanym wuzetki mają zastąpić zgody urbanistyczne. Ale zgoda na budowę wciąż będzie potrzebna. Wprowadzenie ochrony konserwatorskiej w wuzetkach (zgodach urganistyczncyh) możliwe zaś będzie dopiero po stowrzeniu gminnych ewidencji zabytków, a to potrwa też lata. I wątpię, czy samorządy poważnie potraktują te zadanie, skoro uchylają się od sporządzania MPZP....

Cytat:
Działania budowlane prowadzone niezgodnie z zapisami mpzp są niezgodne z prawą stanowiąc samowolę budowlaną, zniszczonego stanowiska nikt nie zwróci, jednak kara za samowolę może być dotkliwa.


Ale nie są samowolą prace budowlane nie wymagające zgody lub zgłoszenia, a także prace związane z montażem urządzeń budowlanych - ponieważ urządzenia nie są obiektami, ich montowanie to nie są prace budowalne zgdonie z art. 3 pkt. 7 prawa budowlanego (te dotyczą tylko obiektów). Urządzeniami są zaś, zgodnie z art. 3 pkt. 9 pb np. przyłącza i urządzenia instalacyjne, w tym służące oczyszczaniu lub gromadzeniu ścieków, a także przejazdy, ogrodzenia, place postojowe i place pod śmietniki. Montaż urządzeń budowalnych wiąże się także z ingerencją w grunt, ale ponieważ nie są to prace budowalne, WKZ nie może w nie ingerować, o ile inwestor sam nie zgłosi znalezienia jakiegoś zabytku.

Cytat:
Państwo bardzo szybki zmieni ten bubel prawny, bo nie stać go na finansowanie 95% kosztów badań archeologicznych - jest to niezgodne z Konstytucją Smile - nie zachowuje współmierności ponoszenia kosztów przez inwestora... No ale ktoś ten bubel wymyślił…


Też myślę, że zmieni. 2 proc., które ma płacić inwestor to bardzo dużo... Zmieni raczej w te stronę, że ogranczona zostanie ilośc badań oraz ich zakres.
Artur
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum archeologii zawodowej - archeologia.org.pl Strona Główna -> Prawo archeologiczne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 5 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin